Teoria nerwizmu

Wpływ układu psycho-neuro-wegetatywnego na czynności narządów wewnętrz­nych był przedmiotem badań Bykowa i jego szkoły. Przeciwstawiając się lokalistycznym teoriom wirchowianizmu, który umiejscawiał w komórkach i w narządach czynności ustroju i nie widział wpływów centralnych, teoria nerwizmu ujęła ustrój żywy jako całość rządzoną przez korę mózgową. Układ korowo-trzewny decyduje nawet o zmianach anatomopatologicznych w odległych na­rządach. Rozległe badania kliniczne i pracowniane pozwoliły stwierdzić, że różne choroby somatyczne powstają z przyczyn psychicznych. Często objawy niewydolności krążenia powstają po ciężkich przejściach psychicznych. Cukrzy­ca, stwardnienie naczyń wieńcowych i zawał mięśnia sercowego występują często u łudzi prowadzących nerwowy tryb życia, jak: lekarze, handlowcy, maszyniści kolejowi. Wrzód żołądka występował podczas wojny znacznie częś­ciej, a przebicie i krwotok wrzodu trawiennego szczególnie często w czasie nalotów. Strach i stałe napięcie nerwowe powodują podwyższenie ciśnienia krwi do 200 mm Kg. Doświadczenia takie robiono wielokrotnie, badając ciśnie­nie krwi u studentów przed egzaminem. Młodzi zdrowi ludzie miewali pod wpływem tremy wysokie ciśnienie skurczowe, chociaż rozkurczowe pozosta­wało poniżej 100 mm Hg. Powinni to sobie dobrze wbić w pamięć lekarze i inni, którzy mają nieszczęsny zwyczaj straszenia chorych rzekomym nadciśnieniem tętniczym. Lekarze ci biorą pod uwagę wyłącznie ciśnienie skurczowe i swój mylny pogląd przekazują następnie pacjentom i ich rodzinom. Zwykle każdy następny pomiar ciśnienia wywołuje u tych jatrogennych lękowców zwyżkę ciśnienia tętniczego. Wystarczy jednak zmierzyć ciśnienie u tych samych osób w warunkach duchowego spokoju, aby się przekonać, że mają one ciśnienie: prawidłowe.

Często objawy niewydolności krążenia powstają po ciężkich stanach napię­cia afektywnego. U osób podnieconych poziom jodu we krwi wzrasta o 20?50%,. a nawet o 100%, może więc dojść do takich wartości jak w chorobie Basedowa. Poziom cukru może się podnieść dwukrotnie i więcej, podobnie też poziom cholesterolu, natomiast poziom wapnia spada. Podczas gniewu i innych wzru­szeń zwiększa się zawartość adrenaliny we krwi. Pobudzenie psychiczne powo­duje też wzmożenie przemiany materii o 25?90%, z równoczesnym ubytkiem wagi. Badania takie wykonywano głównie na szczurach, lecz takie same zmia­ny zachodzą i u człowieka. Podniecenie nerwowe powoduje również leukocytozę i policytemię. Czas krzepnienia krwi, szczególnie pod wpływem gniewu, lęku i żalu, zmniejsza się z 4?5 minut do 1 minuty. Stwierdzono doświadczal­nie, że gniew wywołuje zastój żółci, a lęk, radość lub smutek wzmagają jej wydzielanie. Świnki morskie pod wpływem ciągłego strachu zapadają łatwiej ina sztuczne zakażenie niż zwierzęta kontrolne. Zgadza się to ze spostrzeżeniem, -że zawartość opsonin we krwi jest kontrolowana przez ośrodki mózgowe. W hipnozie po wmówionym poprzez sugestię posiłku sok żołądkowy oddziałuje tak samo jak po rzeczywistym jego spożyciu. Podobnie też po wmówionym piciu występuje rozrzedzenie krwi i zwiększa się diureza. Także regulacja cie­płoty przedstawia się tak samo w stanach sugestywnego oziębienia i przegrze­wania, jak w rzeczywistych warunkach.

Podstawą tej współzależności psychofizjologicznej jest nierozerwalna całość ustroju. Wszystkie narządy są z sobą związane przez układ nerwowo-humoralny i naczyniowy. Najdrobniejsze odgałęzienia układu współczulnego tworzą gęstą siatkę końcową, oplatającą każdą komórkę. Ponadto w tkance łącznej, a zwłaszcza w narządach wewnętrznego wydzielania znajdują się tzw. komórki neurohumoralne, wydzielające substancje bodźcowe dla zakończeń nerwowych, głównie acetylocholinę. Znany jest wpływ jąder podwzgórza na powstawanie, przebieg i kierowanie odczynów wzruszeniowych i ruchowych. Znane nam ze spostrzeżeń introspekcyjnych zjawiska psychiczne mają więc swój anatomiczno-fizjologiczny substrat. Faktami tymi w Polsce zajmował się Rożynek (1951).

Zespół tych urządzeń wyjaśnia możliwość powstawania zmian organicznych pod wpływem czynników psychicznych. Przykładem choroby somatycznej po­chodzenia psychicznego jest nieswoiste, wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Tło psychiczne stwierdzono w 75% przypadków. Już w 48 godzin po przeżyciu psychicznym mogą wystąpić pierwsze objawy. Znamienna jest tu nadczynność układu przywspółczulnego, o czym świadczą m. in. nacieki komórek kwasochłonnych w tkankach. Zbyt szybkie ruchy robaczkowe jelita cienkiego spra­wiają,” że zawartość zbyt wcześnie przedostaje się do jelita grubego. Zaczyny trzustki i jelit nie zostały wtedy jeszcze zobojętnione lub znajdują się w nad­miernym stężeniu w końcowych odcinkach jelita krętego. W stanach wagotonicznych ustrój wydziela więcej lizozymy, która uszkadza błonę śluzową jelita grubego i wywołuje w nim zapalenie wrzodziejące. Podobnie wygląda pato­geneza wrzodu żołądka lub dwunastnicy. Istota zaburzenia leży często w tym, że sok wydziela się, gdy żołądek jest pusty. Zaczyny trawienne, nie mając wówczas co trawić, będąc niezobojętnione, trawią niechronioną błonę śluzową. W chorobie wrzodowej przeważa napięcie nerwu błędnego, co utrudnia two­rzenie się ochronnej warstwy śluzu.

Objawy choroby Basedowa występują często już w kilka godzin po urazie psychicznym. Tarczyca jest tu wykonawcą bodźców przenoszonych przez układ współczulny. Nadmiar hormonu pobudza narządy do wzmożonej czynności, co może być przyczyną zmian organicznych, najwyraźniejszych w wątrobie, mięś­niu sercowym i kościach. Widywano też w czasie wojny znaczny wzrost przy­padków jaskry ostrej, co tłumaczy się nadczynnością układu współczulnego, pod którego kontrolą pozostaje układ naczyniowy oka, kierujący napięciem ciśnienia śródgalkowego. Podobne znaczenie ma samorodne nadciśnienie tętni­cze, które tłumaczą teorie humoralno-nerwowe. Przyjmuje się zazwyczaj, że wstrząs psychiczny wywołuje niedokrwienie części korowej nerki, prowadzące do wydzielania reniny. Im dłużej działają czynniki psychiczne, tym trwalej utrzymuje się pod wpływem nadmiernej ilości reniny podwyższone ciśnienie krwi.

Według Bykowa podnieta psychiczna ma w patogenezie nie mniejszą war­tość przyczynową niż inne podniety, np. fizyczne, chemiczne lub biologiczne. Podniety psychiczne mogą za pomocą odruchów warunkowych przez promie­niowanie, hamowanie, indukcje wywoływać zmiany i choroby organiczne. Wielokrotne podniety psychiczne wywołują przejściowe nadciśnienie. Z bie­giem czasu wskutek odruchów warunkowych ustala się ciśnienie na nowym,
stale podwyższonym poziomie. Zmiany organiczne psychogenne dadzą się wy­tłumaczyć fizjopatologicznie. Choroby psychogenne przestały być dziedziną wyłącznie psychiatryczną. Dzięki nerwizmowi promieniują te zagadnienia w kierunku fizjologii, fizjopatologii, kliniki chorób wewnętrznych i wielu in­nych specjalności lekarskich. Sprawy psychiczne budzą coraz żywsze zainte­resowanie wśród światłych przedstawicieli wszystkich gałęzi medycyny. Można by powiedzieć paradoksalnie, że odtąd nie psychiatria jest gałęzią medycyny, lecz że cala medycyna stała się rozgałęzieniem psychiatrii. W wielu krajach psychiatria uchodzi za dyscyplinę podstawową.

Godne uwagi są wyniki badań Stievego (1952), dotyczące wpływu układu nerwowego na budowę i czynności narządów płciowych człowieka. Pod wpły­wem wstrząsających przeżyć psychicznych czynności jąder ustają zupełnie, może zaniknąć zupełnie wytwarzanie plemników. Jeżeli urazy psychiczne trwa­ją dłuższy czas, jak to bywało w czasie wojny, to obraz histologiczny jądra może się stać podobny do obrazu widywanego u zwierząt poza okresem godo­wym. Zmiany można stwierdzić także w przyjądrzach i w pęcherzykach na­siennych, a nawet może ustać wpływ wewnątrzwydzielniczy jąder na wtórne cechy płciowe. U kobiet ciężkie sytuacje lękowe wywołują ustanie miesiączko­wania, co polega na nagłym zahamowaniu procesu dojrzewania nowych pęche­rzyków, po czym ciałko żółte, jeśli jest wytworzone, szybko zanika. Jeżeli w chwili urazu psychicznego jest dojrzały pęcherzyk, to zwykle nie pęka on, lecz zanika, a jeżeli pęknie, to nie zmienia się w ciałko żółte. Wówczas czasem powstaje tzw. coipus iuscum, nie wydzielające progesteronu. W wyniku ustania czynności jajników błona śluzowa narządów płciowych przestawia się na czas spoczynku, wobec czego nie dochodzi do miesiączki. W pewnych przypadkach dochodzi do tzw. cichej owulacji, której nie towarzyszy miesiączkowanie, lecz możliwe jest wówczas zajście w ciążę. Błona śluzowa macicy jest więc w du­żym stopniu niezależna od jajników.

Widać to jeszcze wyraźniej w tych przypadkach, w których pod wpływem nagłego urazu psychicznego, np. przestrachu, pojawia się krwawienie. Wystę­puje ono bez względu na stan jajników i błony śluzowej macicy, gdyż możliwe jest nawet przy jej stanie zanikowym (per diapedesin). Nie jest to miesiączka, lecz sanguinatio anovulatoria psychogenes. Pod wpływem silnego przestrachu krew może się pojawić i w jajnikach, mianowicie tam, gdzie są resztki ciałka żółtego lub w miejsce pęcherzyków atretycznych. Jeżeli wstrząsające przeży­cia trwają dłużej, to nawet pęcherzyki pierwotne ulegają zanikowi i jajniki zmniejszają się jak u starej kobiety. U kobiet po 35 roku życia często nie do­chodzi do regeneracji i pozostaje stan jak po przekwitaniu. U młodych kobiet, gdy przeminą urazy psychiczne, zaczyna się od nowa dojrzewanie pęcherzyków i jajeczkowanie. Ale nawet wówczas oocyty często są tak osłabione, iż w razie zapłodnienia mogą powstać wady rozwojowe płodu oraz porody z martwym płodem. Z badań Stievego wynika, że wszystkie te zmiany odbywają się nie na drodze hormonalnej, lecz poprzez nerwy czuciowe i układ wegetatywny, które dochodzą do jąder i do jajników. Jest wiele podniet nerwowych, które po­wodują silne przekrwienie w obrębie narządów miednicy mniejszej. Stwarza to warunki szybszego dojrzewania pęcherzyków, tak iż może dojść do jajeczko- wania paracyklicznego. Przekrwienie takie bywa wywołane przez podniecenie płciowe, zwłaszcza jeżeli spółkowanie następuje po dłuższym okresie wstrze­mięźliwości. Wówczas dojrzewający pęcherzyk może w krótkim czasie powięk­szyć rozmiary z 5?8 mm do 20 mm. Wbrew utartym poglądom kobieta może być zapłodniona w każdym okresie cyklu miesiączkowego.

Jak z tego widać, nie ma dzisiaj dziedziny medycyny, a nawet dziedziny ży­cia w ogóle, gdzie by można było zamknąć oczy na rozstrzygającą rolę czynników psychogennych. Szczupleje coraz bardziej liczba zacofanych jatromechanistów, dla których czynniki psychogenne, ponieważ nie dadzą się zmie­rzyć liczbą, miarą i wagą, jakby nie istniały w ich obliczeniach i jakby zajmo­wanie się nimi miało być zajęciem nienaukowym. Zapominają o tym, że igno­rowanie rzeczywistości jest stanowiskiem najbardziej nienaukowym, które w dziejach nauk biologiczno-lekarskich niejednokrotnie stawało się źródłem jałowych spekulacji i błędów. Jeżeli chodzi o psychoterapię, to stwierdzenie po­tęgi czynników psychogennych daje równocześnie rękojmię możliwości odwrot­nego procesu. Jeżeli możliwa jest psychogeneza nie tylko zaburzeń czynnoś­ciowych, ale i organicznych, to musi być możliwa i restytucja tych samych za­burzeń i chorób w odwrotnym kierunku ? również na drodze psychicznej. Teo­retycznemu założeniu odpowiadają zresztą gromadzone od wieków fakty uleczalności chorób czynnościowych, a nawet pośrednio i organicznych w znacze­niu zdjęcia ze sprawy organicznej nawarstwień nerwicowych. Z nerwicami sty­kają się lekarze wszelkich specjalności; muszą oni znać podstawy teoretyczne i metodykę praktyczną psychoterapii.