Wpływ wychowania na wzrost neurotyzmu

Powyżej zwracałem uwagę na rzucającą się w oczy różnicę między stosunkiem do służby wojskowej w Stanach Zjednoczonych w czasie II wojny światowej młodzieży amerykańskiej i naszej polskiej młodzieży w czasach okupacji hitle­rowskiej. Zjawiska te można by porównawczo znacznie uogólnić. Można by z jednej strony postawić młodzież walczącego o byt Wietnamu, a z drugiej strony młodzież krajów dobrobytu. Typ maminsynka reprezentatywny jest tyl­ko w sferach rozpieszczającego dobrobytu. Franki (1973) słusznie zwrócił uwa­gę na poczucie próżni egzystencjalnej, stanowiące zjawisko masowe w środo­wiskach, w których ludziom zbyt dobrze się powodzi. Zaspokojenie wszystkich pragnień prowadzi do nastroju bezsensowności życia. Ludzie ciężko walczący o byt własny lub rodzinny lub narodowy nie mogą się wczuć w nastrój ludzi, których wszystkie pragnienia już się spełniły i codziennie się spełniają. Lu­dzie ci już niczego nie pożądają. Uczucie pożądania czegokolwiek stało się im obce. Sw. Tomasz z Akwinu podał definicję szczęścia jako stan, w którym wszy­stkie pragnienia człowieka są spełnione. A tymczasem przyjemność i szczęście polegają zawsze na spełnianiu się pożądania. Musi więc ono być. Gdy go nie ma, nie ma też możliwości jego zaspokajania. Na drodze rozumowej dochodzi do próżni egzystencjalnej, którą Franki uważa za osobny gatunek nerwicy pod nazwą nerwicy myślopodobnej (noogene Neurose). Istotne jest tu spaczenie woli sensu życia (der Wille zum Sinn). Myśl ta stała się w Ameryce osnową tzw. psychologii humanistycznej.