Metody sztucznego oddychania

Sposób ,,usta-usta”

Nowy sposób sztucznego oddychania, tzw. ?usta-usta” lub ,,usta-nos”, zawdzięcza swoją popularność i popar­cie fachowców dzięki następującym zaletom:

a)    jest najbardziej skutecznym sposobem sztuczne­go oddychania ze stosowanych dotychczas, w każdym przypadku utraty przytomności i braku oddychania;

b)    jest prosty w zastosowaniu;

c)   wymaga minimalnego wysiłku fizycznego ze stro­ny udzielającego pierwszej pomocy;

d)    jest jedyną radykalną pomocą w przywróceniu oddychania poszkodowanemu w przypadkach powikła­nych złamaniami żeber i kończyn, które uniemożliwia­ją wykonywanie ruchów.

Jedyną wadą tego sposobu jest mało higieniczny, ale niezbędny bezpośredni kontakt poszkodowanego z udzielającym pierwszej pomocy (stykanie się ich ust i dostawanie się bezpośrednio przez usta wdmuchiwa­nego powietrza do płuc wraz z ewentualnymi zarazka­mi). Ale w przypadkach nagłych, gdzie chodzi o rato­wanie życia ludzkiego, zagadnienia te odgrywają dru­gorzędną rolę. Zastosowanie ustnika gumowego (Orotu-bus), który wprowadza się pomiędzy wargi ratowanego i wdmuchuje przezeń powietrze poprawia warunki hi­gieny przy sztucznym oddychaniu sposobem ?usta- -usta”.

Warunkiem dobrze udzielanej pomocy jest właściwe ułożenie poszkodowanego, powinien on leżeć poziomo.

Uwaga: Metoda ta nie wymaga w przy­padku utonięcia usuwania mniejszych ilości wody z dróg oddechowych przed przystąpieniem do sztucznego oddy­chania.

Aby wykonać zabieg, kładziemy się lub klękamy obok poszkodowanego, odchylamy jego głowę jak naj­bardziej do tyłu (jedną ręką przytrzymujemy szyję w okolicy potylicznej, a drugą ręką uciskamy na czoło). Głowa tak ułożona nie może ulegać zmianom pozycji, które mogą pogorszyć warunki oddychania.

1. Widzimy przekrój górnych dróg oddechowych w momencie, kiedy głowa nie jest jeszcze odchylona i zapadnięty język uniemożliwia ruch powietrza do płuc.

  • Odchyleniem głowy do tyłu usuwamy przeszkodę (zapadnięty język) w drogach oddechowych ? ruch po­wietrza do płuc jest swobodny.
  • Nabieramy głęboko powietrza, rozchylamy szeroko swoje usta, przykładamy je szczelnie do ust ratowa­nego,. zaciskamy skrzydełka jego nosa palcami ręki, która uciska czoło i wdmuchujemy powietrze do płuc rytmicznie około 12 razy na minutę. W czasie wdmu­chiwania powietrza do płuc obserwujemy charaktery­styczne rozszerzanie się klatki piersiowej ratowanego, nastąpiło wypełnienie płuc powietrzem ? wdech.
  • Po każdorazowym wdmuchaniu powietrza odej­mujemy usta od ust ratowanego i obserwujemy zapa­danie się jego klatki piersiowej (powietrze na skutek kurczliwości pęcherzyków płucnych wydostaje się na zewnątrz ? wydech).

Sposób ?usta-nos”

W wypadku kiedy chcemy wprowadzić powietrze przez nos (?usta-nos”) ręką, która poprzednio podtrzy­mywała potylicę, przesuwamy dolną szczękę (żuchwę) do przodu, zamykając usta ratowanego, bez zmiany po­zycji głowy w stosunku do tułowia.

  1. Szczęka dolna przesunięta ku przodowi zamyka jamę ustną, wtedy jedyną drogą do płuc jest nos.
  2. Nabieramy głęboko powietrza, rozchylamy szeroko swoje usta, przykładamy je szczelnie do nosa ratowane­go i podobnie jak w sposobie ?usta-usta” wdmuchuje­my powietrze zachowując tę samą rytmiczność i czę­stość oddechów oraz obserwujemy proces oddychania.
  3. Obserwowanie procesu oddychania obowiązuje nas w momencie odjęcia ust od nosa tak jak poprzednio.

Uwaga: W wypadku, gdy ratowane jest niemowlę lub małe dziecko, szeroko przykładamy swoje usta do twarzy dziecka, tak by szczelnie objąć jednocześnie nos i usta ratowanego. Powietrze wdmuchujemy deli­katnie, około 20 razy na minutę.

Jeśli przedostawanie się powietrza do płuc jest utrudnione, mimo prawidłowego ułożenia głowy, na­leży podejrzewać, że w drogach oddechowych znajdu­je się ciało obce (sposoby usuwania przez ratownika zostaną podane).

Sposób Holger-Nielsena

Uwaga. Jeżeli jest to przypadek utonięcia, unieść ratowanego przez objęcie rękami jego brzucha tak, aby zalegająca woda w drogach oddechowych mogła wy­płynąć.

Ułożenie poszkodowanego. Poszkodowa­nego położyć na brzuchu, głowę przekręcić na bok, ręce zgiąć w łokciach, dłonie ułożone jedna na drugiej podłożyć pod policzek. Klęknąć na jedno kolano przy jego głowie, a stopę drugiej nogi posta­wić obok łokcia ratowanego.

Zabieg

1. Pozycja wyjściowa. Położyć dłonie na ło­patkach ratowanego z kciukami na wysokości przed­łużonych linii jego ramion. Kciuki muszą dotykać krę­gosłupa w linii środkowej ciała.

2. Faza wydechowa. Pochylić się do przodu z wyprostowanymi ramionami i lekko ucisnąć (cięża­rem górnej części ciała) klatkę piersiową ratowanego. Jednocześnie liczyć dla utrzymania wła­ściwego tempa: ?jeden, dwa, trzy”.

3. Przygotowanie do wydechu. Stopnio­wo zwalniać ucisk i przesuwać ręce do łokci poszkodo­wanego. Liczyć: ?cztery”.

4. Faza wdechu. Pociągnąć ku górze ramiona ratowanego (do oporu), ale tak, aby nie odrywać je­go klatki piersiowej od ziemi. Liczyć ?pięć, sześć, siedem”.

5. Powrót do pozycji wyjściowej. Opu­ścić ramiona ratowanego do pozycji wyjściowej i uło­żyć swoje dłonie na jego plecach. Liczyć: ?osiem”.

Uwaga. W wykonywaniu poszczegól­nych faz, które składają się na cykl oddechowy, wymagana jest rytmicz­ność i jednostajne tempo ?10 cykli na minutę.

Jak wykazały bogate doświadczenia, przyspie­szenie rytmu sztucznego oddychania ponad 12 cykli na minutę powoduje rap­towny spadek pojemności oddechowej płuc i np. przy 50 cyklach na minutę pojemność oddechowa płuc spa­da do zera. Często ratownicy zapominają o tym i w zdenerwowaniu przyspieszają tempo, co w efekcie jest bardzo szkodliwe.

Dla lepszego utrzymania rytmu, tak jak to było po­wiedziane w szczegółowym omówieniu metody, należy liczyć: ?1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8″. Dla ułatwienia wykony­wanych czynności przez ratownika niektórzy zalecają liczenie: ?1, 2, 3 ? zmiana, 5, 6, 7 ? zmiana”. Zamiast liczenia, które może być uciążliwe, wprowadzono ?za­klęcie” dające w efekcie ten sam rytm: ?z płuc wycho­dzi złe powietrze ? do płuc wchodzi świeże powie­trze”.

Powstało szereg praktycznych modyfikacji tego spo­sobu. Warto o nich wspomnieć ze względu na specy­ficzne warunki, w których mają one zastosowanie.

Modyfikacja zwana ?Polo-Top” na szczycie słupa

Jest to wykorzystanie zasady metody Holger – Nielsena u porażonego prądem elektrycznym bezpośred­nio na słupie wysokiego napięcia. Po wy­łączeniu prądu ratownik wchodzi na słup, obejmuje rękami poszkodowanego w okolicy klatki piersiowej, uciska ją, a następnie unosi jego ramiona swymi łok­ciami ku górze, zachowując tempo 10 cykli na minutę . Zastosowanie sztucznego oddychania po­szkodowanemu na słupie jest podyktowane koniecz­nością jak najszybszego udzielenia pierwszej pomocy, Jak wiemy, w porażeniu prądem każda sekunda decy­duje o życiu lub śmierci.

Modyfikacja zwana ?transportową”

Często zdarza się, że sztuczne oddychanie należy sto­sować w czasie transportu karetką pogotowia, gdzie jest mało miejsca do wykonania w pełni metody Holger – Nielsena. Polega ona na tym, że przy zachowaniu tych samych czynności co przy klasycznym sposobie ratownik klęczy obok lub okrakiem nad ratowanym, twarzą do jego głowy, a zamiast unosić ramiona rato­wanego za łokcie, unosi je podchwytem w okolicy pach lub za barki, z zachowaniem tego samego tempa -?10 cykli na minutę.

Oprócz wymienionych dwóch sposobów sztucznego oddychania znane są jeszcze tradycyjne stare metody Sylwestra, Howarda i Szefera, których używa się rza­dziej.

Sposób Sylwestra

Ratowany leży na wznak. Pod plecy na wysokości kątów łopatek podkłada się wałek ze zwiniętej odzieży, koca itp. Ratownik klęka z tyłu za głową ratowanego i ujmuje jego przedramiona w pobliżu łokci. Na tempo ?raz” odwodzi ramiona ku górze i na boki, zarzuca­jąc je za głowę ratowanego. W tym położeniu przetrzy­muje 1?2 sekundy jako tempo ?dwa” (jest to wdech). Następnie opuszcza kończyny górne na klatkę piersio­wą i mocno dociska łokcie do jej boków, licząc ?trzy, cztery” (jest to wydech). Oddychanie sposobem Syl­westra lepiej może być wykonywane przez dwie oso­by, wówczas każdy może manipulować jedną z rąk ratowanego lub jedna osoba klęcząc między jego no­gami zgodnie z ruchami rąk zgina kończyny dolne ra­towanego, uciskając nimi w czasie wydechu na jamę brzuszną.

Oprócz podanych trzech sposobów wykonywania sztucznego oddychania stosowane dawniej były jeszcze metody Howarda i Szefera, od których skuteczniejsze są metody podane poprzednio.

Sztuczne oddychanie wykonywane za pomocą aparatów

Sztuczne oddychanie przy użyciu pomocniczych apa­ratów może być wykonywane w zespołach odpowied­nio wyposażonych. Najprostszym urządzeniem jest ustnik używany przy sposobie ?usta-usta”. Ustnik umożliwia uniknięcie bezpośredniego zetknięcia się ust ratowanego z ustami ratownika. Ustnik zakłada się w ten sposób, że spłaszczony koniec rurki wprowadza się pomiędzy zęby ratowanego, ustnik umocowuje się do głowy przez zapięcie taśmy. Nos zaciska się dołą­czonym urządzeniem sprężynowym. Ustnik (orotubus) produkowany jest masowo w kraju, wykonany jest z gumy lub sztucznego tworzywa.

Do długotrwałego stosowania sztucznego oddycha­nia używa się prostego aparatu w postaci balonu ela­stycznego z maseczką i odpowiednimi zaworami (resuscitator), zamiast balonu stosowana jest również har­monijka rozprężająca się na sprężynie.

Po przygotowaniu jamy ustnej, rozwarciu szczęk i odciągnięciu lub umocowaniu języka i odchyleniu gło­wy przyciskamy maseczkę do warg i rytmicznie zgnia­tając balon i pozwalając mu rozprężyć się, naśladujemy akcję wdechu i wydechu. Balon może być połączony z maseczką wężem gumowym.

Mogą zaistnieć wypadki przy zatruciach, po urazach i zranieniach, że w drogach oddechowych gromadzi się wydzielina uniemożliwiająca oddychanie. Do odessania wydzieliny używany jest prosty aparat (aspirator). Cienki drenik wprowadzamy przez nos ratowanego lub przez usta do gardzieli i tchawicy i przez otwór w do­łączonym zbiorniczku odsysamy ustami powietrze, co powoduje odsysanie wydzieliny do zbiornika.

Podawanie tlenu. Ratownik może być zmu­szony do podawania tlenu ofierze wypadku po przy­wróceniu jej oddechu. Najprostsze doraźne podawanie tlenu polega na użyciu poduszki wypełnionej tlenem, połączonej z maseczką. Maseczkę przykładamy do ust ratowanego i lekko uciskamy worek powodując po­wolny dopływ tlenu do dróg oddechowych przy samo­dzielnym oddychaniu ratowanego. Worek tlenowy do­pełniamy z butli z tlenem. Lepszego przygotowania wymaga podawanie tlenu z inhalatora tlenowego. In­halator składa się z butli z tlenem, reduktora i masecz­ki. Reduktor przymocowany jest do butli. W pierwszej kolejności odkręcamy zawór butli. Zegar manometru ukaże nam ciśnienie w butli. Następnie odkręcamy zawór reduktora, co powoduje powolny przepływ tle­nu, który wężem dostaje się do maseczki umocowanej na ustach ratowanego.